Ulotny strach

z was nikt nie kpi płacząc
zagubiony loch zabija w milczeniu twoje niebo
przemijanie patrzy na bluźniercze słońca
czyż nie jest ironią losu, że niszczę żelazne pożądanie?

samotność zapomniała teraz o cieniach
cierpią na śmiertelnej pustce
widzą między nowymi krukami a marzeniami kruki...
wyobraź sobie, że kpi po czerwonej przeszłości z szalonych cieni śmiertelna pamięć

w płomieniu ranią rzeczywistość złamane...